Alina B. Jagiełłowicz

haiku po polsku – blizny roztęczania snów – prześwitem światło

Wrocław 2016

ISBN 978-83-943544-5-9

Stron 92, okładka miękka

Recenzja: prof. zw. dr hab. Maria Szyszkowska

Redakcja i Wstęp: Mirosław J. Gontarski

Udostępnij…

Wstęp: Haiku po polsku wyzwanie twórcy i czytelnika, 7

Wprowadzenie: Impresje na temat pewnego artefaktu wierszy pisanych kolorami, 15

Ele-montaż życia, 25

Ballada o czereśniach, 30

haiku po polsku – blizny roztęczania snów – prześwitem światło, 31
   odwieczne sny, 33
   refleksy barw, 45
   smutek bez tęczy, 61
   nieoczekiwanie światło, 77

Mając w ręku drugi tom „haiku po polsku...” Aliny Bernadetty Jagiełłowicz nie sposób nie zauważyć u niej kontynuacji myśli Ruchu Pilleus. Po pierwsze czynnie uczestniczyła w organizowanych na przełomie wieków XX i XXI Ogólnopolskich Warsztatach Haiku. Po drugie Autorka jest legniczanką i znała osobiście Feliksa Chrzanowskiego-Szutę. Ich wielokrotne dyskusje nad filozoficznymi aspektami twórczości, nad istotą innowacyjności w poezji czy wreszcie nad sensem pisania haiku po polsku zaowocowały – po latach – wydaniem przez Autorkę dotąd dwóch tomików haiku. Jagiełłowicz jest świadoma wieloletniej dyskusji nad możliwością pisania haiku w naszym języku. Jej propozycja to „haiku po polsku”, która wpisuje się w myśl Ruchu Pilleus. Jej propozycja jest kolejnym głosem w dyskusji nad możliwością adopcji japońskiego haiku w polskiej kulturze literackiej. Jeszcze nie powstał – ale to pewnie kwestia czasu – teoretyczny zarys „haiku po polsku”. Ciekawe czy fakt, iż Autorka jest malarką zaważył nad decyzją pisania haiku? Widać w tej mutacji (polskiego) haiku poważny wpływ osobowości Autorki na treść utworu. To zauważalna różnica haiku po polsku od haiku klasycznego, w którym autor zdaje się „schodzić na drugi plan”. Ale nie zapominajmy, że Autorka jest filozofem. Opublikowała książki i pisze naukowe teksty i eseje z zakresu filozofii ochrony zdrowia i aksjologii. W codziennym namyśle zmaga się z wartościami. O tych wartościach filozofuje także w haiku. Kto wie czy właśnie haiku nie stanie się kolejną formą filozofowania. Tym bardziej, że Alina Jagiełłowicz wyraźnie zaznacza, że filozofowanie nie jest pracą stricte naukową, lecz aktem twórczym.

* * *

Uczeń Bashō napisał haiku:

   Czerwona łątka
   odjąć jej tylko skrzydła:
   strączek papryki!

Mistrz wysłuchał ucznia, ale nie zgodził się na uśmiercenie łątki i przestawił wersy tekstu. Zaproponował:

   Strączek papryki
   przydasz mu tylko skrzydła:
   czerwona łątka!

Tak. Wydawać by się mogło wiersz skończony zawsze można poprawić. Obraz namalowany w haiku zawsze można „namalować” nie tylko inaczej, ale nawet lepiej. Niby to oczywistość, ale w tej anegdocie jest jeszcze jedna godna zapamiętania prawda. Otóż Mistrz wskazał (nie tylko uczniowi) na wagę wartości, którymi haijin nie tylko powinien żyć, ale – przede wszystkim – którymi powinien być! Żeby napisać o miłości, trzeba miłością być!

Niech to będzie przestrogą i radą dla przyszłych adeptów haiku!

Mirosław Jerzy Gontarski