LESZEK ANTONI NOWAK – „POLSKIE PIETY”

LESZEK ANTONI NOWAK  - "POLSKIE PIETY"

Ten wpis był czytany dotąd 76 razy!

Po wykładzie Profesor Marii Szyszkowskiej Leszek Antoni Nowak, Skarbnik Dolnośląskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, przeczytał swój poemat Polskie Piety

Leszek Antoni Nowak
Leszek Antoni Nowak

Polskie Piety

Przez wszystkie pory roku idą Polskie Piety –
Madonny Boleściwe, Nieznane Matki Synów nieznanych

*

Pieto zimowa, Matko śnieżna
Ty po bezdrożach syberyjskich
Synów swych zbierasz już od wieków
Znajdujesz ciała skute lodem
Wiecznej zmarzliny nieludzkiej ziemi 

*

Wzdłuż traktów i po etapach
Z łagru do łagru sieć niewidoczna
I tylko serca znicze wygasłe i rozpacz tylko codzienna
Za przewodnika upiorny Kozak – Moskal „przyjaciel”
Chętny jest tylko sztyk karabinu

*

Życie jak sagan na cienkiej nitce
Wartko uchodzi parą w obłokach
Siada na wąsach, rzęsach i brodzie
Perli szczecinę chudych policzków
Z wolna zastyga, z wolna krwawi

*

Ślina srebrzyście dzwoni o lód
I wiąże dłoń z żelazem
Oczy po śmieci patrzą otwarte
Tam na zachodzie matka i brat
Kraj zniewolony kona w koronie
W cierniach ruiny, w cierniach ból
Pogorzeliska świeże jeszcze
Cienie zabitych na tle łun
Głośno rechoce psubrat z nahajką
Trzaskają stawy na przesłuchaniach
Lecz tyś już wolny, ametystowy
Z zastygłych oczu opale łez

„Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
To Polak z honorem brał ślub…”

*

Pieto wiosenna, kwietna Pieto
Kogo tak tulisz bez pamięci
Czy to korzeniom syn twój wydarty
Przegniły mundur, drut ręce plącze
Poprzez oczodół zielone pnącze

*

Strzał jest jak echo, słychać go jeszcze
Wraca co wiosnę, czaszkę przebija
Dziurę wyrywa u jej podstawy
Czekały dzieci, czekały wdowy
Rodziców rozpacz bezsilna
I jakże częste odtąd pytanie
Za kogo synu cierpiałeś

 

„Czy widzisz ten rząd białych krzyży
To Polak z honorem brał ślub…”

*

Z Kresów Pieto, łaski pełna
Czyje to kości w chustę zbierasz
Może to byli mieszkańcy siedlisk
Po których nawet śladu nie ma
Widm polskich wiosek
Wymordowanych przez braci Słowian
A te cienie z zadwórzańskich Termopili
Trzysta osiemnaście świętych cieni
I bohaterskie lwowskie dzieci
Czerwonej gwiazdy stosy ofiar
Oni umarli, byśmy wolni  żyli

„Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
To Polak – Krasowiak z honorem brał ślub…”

*

Włoska Pieto w wieńcu z maków
Pieto majowa w klasztor wpatrzona
Kogóż to szukasz wśród białych skał
Czyżby munduru szkarłatny strzęp
Czerwieni maków w trupiej woni
A może rozpalonej broni
Wypadłej już z mdlejących rąk

*

Przez „Widmo” i wzgórze „593”
Jedna za drugą żywych falangi szły
Pośród wizgotu wrogich kul
I w ciał gnijących smrodzie
Tam kwitły maki w bitewnym ogrodzie
A Oni padając szli i szli
I ginąc jednak przeszli wreszcie
A potem Polak – Emil Czech,
krakowski hejnał grał i grał

*
Schyl głowę, Oni  w ciszy leżą
Za śmiercią wzięli ślub
Campo Santo „Czu widzisz ten rząd białych krzyży
To Polak z honorem brał ślub…”

*

Warszawska Pieto – Pieto żniwna
Zebrałaś letni, ciężki plon
Dyamenty w ogniu z hukiem pękały
Z dymem pożarów na barykady
Młodzi z uporem przed siebie szli
„A na tygrysy mamy visy …”
Śpiew ucichł nagle
„Sanitariuszki morowe panny …”
Uwodzicielsko zaćwierkał pocisk
Granat z chichotem przez okno wpadł
Zbłąkane kule nie wybierały
Ot, los poetów – Krzysztofów los
Miasto płonęło, żagwiły serca
I popielały marzenia

„Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
To Polak z honorem brał ślub”

 

Wrocław, 30 V 2006 r.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.